Mademoiselle Mana blog

W dzisiejszym poście mam przyjemność zaprezentować Wam kilka pozycji słodkości oraz mini gorset który pozyskałam ze sklepu Too Sweet, zapraszam !

Too Sweet pojawiło się już na moim blogu wcześniej, kiedy dopiero co poznałam twórczość Anny, o czym możecie przeczytać o tutaj, a dzisiaj już mogę przedstawić Wam gotowe wyroby i podzielić się moją na ich temat opinią, wnikliwą czy też nie – to już nie mnie oceniać :)

Opakowanie:
too sweet biżuteria
Zamówiłam cztery produkty, dostałam je w dwóch pudełeczkach. Standardowo produkty są wysyłane w pudełeczkach jak po prawej jednak specjalne rzeczy lubię trzymać osobno, stąd poprosiłam o inne pudełeczko dla jednego z wyrobów, pewnie domyślacie się jaki mam na myśli :)

too sweet biżuteria

A jakie śliczności czekały na mnie po otwarciu?

1. Słodka, kolorowa meduza z lodem.

biżuteria
biżuteria hand made
Muszę przyznać że ta meduza to moja faworytka spośród mojej morskiej kolekcji. Stali Czytelnicy znają już moją słabość do wodnych żyjątek, jednak zazwyczaj były to steampunkowe/gotyckie dodatki, a tym razem w swoich zbiorach mogę gościć słodką wersje meduzy która pełnić będzie funkcję broszki. Od samego początku pokochałam ją miłością szczerą i wielką (o ile można pokochać broszkę). Jestem bardzo z niej zadowolona, i na pewno będę ją nosić z niekłamaną przyjemnością ! Jest zrobiona z dbałością o detale, bardzo starannie i mimo iż jest już jakiś czas w użytku to jeszcze się nie zniszczyła, dlatego też jestem bardzo z niej zadowolona. Część do zapięcia ukryta jest z tyłu, i porządnie przytwierdzona, dzięki czemu nie boję się że odpadnie. Trzeba jednak na nią uważać, ponieważ jak widzicie jedna macka wystaje bardziej, i może się złamać jeżeli nie będziemy uważać na swoją ozdobę.
too sweet biżuteriatoo sweet recenzja

2. Ciastko z kremem
too sweet opinie


Wisior wygląda bardzo realistycznie, dzięki czemu możemy na pierwszy rzut oka pomylić się z czym mamy do czynienia i po prostu…ugryźć ciastko :) Może kiedyś zrobię taki kawał komuś, kto to wie? Z pewnością będzie to mój Luby, który uwielbia podkradać ostatnie słodycze w domu.
Ciasteczko wykonane jest z modeliny, a krem w środku to silikon dzięki czemu tak dobrze naśladuje krem. Pysznie !
Oczywiście, jest wykonany z dbałością o detale, niczego złego nie mogę mu zarzucić, no może tylko że wygląda tak dobrze, przez co czasem burczy w brzuchu.
too sweet recenzjatoo sweet recenzjaciastko naszyjnik
3. Kolejna słodka rzecz do kolekcji to croissant z dżemem (truskawkowym, to pewne !) z którego również jestem niezmiernie zadowolona:

słodki wisior

Ten wyrób również jest bardzo realistyczny, kształtem przypomina prawdziwego croissanta, tylko trochę mniej złocistego. Jest bardzo ciekawy, ponieważ spoczywa na kilku chusteczkach (oczywiście wykonane są z materiału) i wygląda jak gdyby rano został nadgryziony i zostawiony na stole, na kilku chusteczkach z serwetnika…brakuje tylko kawy i porannego słońca :) Przypomina mi leniwe poranki w ogrodzie.
Oczywiście jakościowo nie mam mu nic do zarzucenia, wykonanie jest staranne, a metalowe części jak w każdym wyrobie Too Sweet dobrze zamocowane. Zdecydowanie Too Sweet !
too sweet recenzjatoo sweet biżuteria

4. Miniaturka czarnego gorsetu z zielonymi elementami:


gorset naszyjniktoo sweet

Czerń i zieleń – dla mnie połączenie idealne. Od kiedy zobaczyłam te małe cuda które tworzy Anna, zapragnęłam mieć szybko swój mały gorsecik. W mini gorsetach najbardziej zachwyciła mnie precyzja wykonania oraz wiązanie z tyłu. Każda strona gorsetu jest dla mnie wyjątkowa, dlatego będę go nosić naprzemiennie bo obie są godne pokazania.
too sweet

To, co najbardziej mi się spodobało, to czarna siateczka która nadaje gorsetowi delikatności i sprawia że jest jeszcze bardziej ciekawy.
IMG_2243IMG_2244

Jako, że mam słabość do miniaturek wszelkiego rodzaju, nie sposób było nie zachwycić się także….malutką metką którą możecie zobaczyć doczepioną do tego cacka.
Wisior zwraca na siebie niemałą uwagę i sprawia że nawet zwykły strój staje się ciekawszy. Bardzo go lubię i cieszę się że jestem w jego posiadaniu. Uważam że jest to dobra propozycja dla miłośniczek gorsetów. Więc jeżeli czytają mnie teraz jacyś Panowie którzy w swoim domu mają tzw. Gorseciarę, to na co czekacie? :)

gorset naszyjnik

Ostatecznie, jestem bardzo zadowolona z każdego wyrobu. Trudno mi recenzować rękodzieło które praktycznie od podstaw jest zrobione przy pomocy rąk, ponieważ są to rzeczy unikatowe, oraz na pewno bardzo oryginalne. Anna stworzyła do tej pory kilka gorsetów, m.in mój faworyt – małą replikę gorsetu od Retrofoile a także mini-gorset na podstawie jednego z gorsetów od naszej rodzimej gorseciarki Snow Black. Wszystkie te rzeczy i nie tylko możecie podziwiać na fanpage autorki, do czego gorąco zachęcam ! Odnośnik do fanpage Too Sweet jest na moim blogu w zakładce ,,polecane” :)

too sweet
To chyba na tyle. Jeżeli macie jakieś pytania lub sugestie proszę napisać w komentarzu, zachęcam do lajkowania profilu Too Sweet i oczywiście do zakupów. Jednocześnie także przepraszam Annę, bo tą recenzje obiecałam zrobić już dawno temu, a co chwile odkładałam ją na dalszy plan.

Swoją drogą, wracam do gry, i mam nadzieje że znowu będą się tu pojawiać częściej posty. Na pewno nie będzie szału, bo mam maturę, ale jednak mam nadzieje pisać dla Was recenzje, i nie tylko. Zostańcie ze mną :)