Mademoiselle Mana blog

Z okazji Dnia Kobiet w Katowicach zostały zorganizowane Warsztaty Perfumeryjne. Odbyły się one w pięknym, zabytkowym Gmachu Sejmu Śląskiego, dokładniej w Sali Marmurowej. Ciekawi jesteście co maniacy perfum robią po południu w Katowicach? Zapraszam serdecznie !

Miałam na prawdę ciężki tydzień. Zapełniony od samego rana do późnego wieczora, co oczywiście skutkowało tym, że nie miałam czasu na nic, skupiłam się na nauce. Dlatego, bardzo dobrym pomysłem na odpoczynek było wybranie się na warsztaty.
Data warsztatów w ogóle bardzo przyjemna, sprzyjająca nastrojowi wąchania olejków i testowaniu perfum. Na dodatek postanowiłam wraz z moim Lubym uczcić nasze dwa lata.
Od samego rana trwały przygotowania, później podróż (nie za długa, ale jednak jakaś) i oto jestem ! :)

mademoiselle mana

Pogoda była tajemnicza niczym kobieta, nie wiedziałam jak długo będzie mi dane maszerować po Katowicach więc wybrałam wygodny, ciepły strój.

Ale wracając do Warsztatów: były moimi pierwszymi. Jednak, musiałam się wybrać ponieważ prowadziła je blogerka którą czytam już jakiś dłuższy czas, i ciągle czymś nowym mnie zachwyca – mowa tutaj o Klaudii (Sabbath) która prowadzi bloga Sabbath of Senses . Wielkim zaszczytem było dla mnie poznać Klaudię osobiście oraz wysłuchać tego co ma do powiedzenia o perfumach (a kobieta ma o czym mówić, przeogromna wiedza na temat perfum)
czerwony młyn
Co robiliśmy na warsztatach oprócz słuchaniu o perfumiarstwie ?
Oczywiście: wąchaliśmy i testowaliśmy, spójrzcie sami ile zapachów w jednym miejscu (Chociaż, Sabbath przyznała mi się że ma większą kolekcje w swoim domu, co kiedyś sprawdzę na pewno) :
perfumysabbath
Powyżej olejki i blottery, a także…nagrody dla uczestników :)
czerwony młyn
Blottery które udało się mnie i Marcinowi zgromadzić. Tyle zapachów przetestowaliśmy tego dnia. Jest tego na prawdę bardzo dużo. Chyba najwięcej zapachów które testowałam jednego dnia.

Ale chwila, zaraz: perfumy to nie wszystko. Najważniejsza była tutaj Gwiazda całych Warsztatów, poznajcie Sabbath:
czerwony młynsabbathczerwony młynsabbath of senses
Muszę Wam powiedzieć, że od razu pokochałam tą Panią. Sposób, w jaki do nas mówiła bardzo mi odpowiadał, ciekawił i to nie tylko dlatego że po prostu bardzo lubię perfumy. Z rzadka poważnie, czasem lekko, a gdy Sabbath rzuca żartem, to po prostu skaczę na krześle jak małe dziecko ! :)
Mój ulubiony który udało mi się zapamiętać (mam nadzieje, że dobrze)
,,Paczula świetnie maskuje zapach trawy! Nie żebym to wiedziała z doświadczenia…” czy jakoś to tak leciało, w każdym razie wesoło było. Na temat trawy rozwinęła się chwilowa dyskusja, a ja z moim Lubym tylko śmieliśmy się pod nosem że ,,nikt nie pali, ale wszyscy wiedzą jak pachnie, a to ci dopiero!”

Ale pomijając trawę i inne marihuany, mieliśmy okazję wąchać naprawdę wiele ciekawych zapachów i olejki. Najbardziej w pamięć wbiły mi się aldehydy oraz zapach oud (choć to może dlatego, że teraz cały zeszyt mi pachnie mieszanką tych dwóch zapachów).
W każdym razie po oudzie wysunęła mi się refleksja, że jeżeli ktoś uważa, że Chanel no 5 to jest killer, to nigdy nie wąchał olejku oud.
Oprócz tego, uczestnicy mogli się dowiedzieć jak prawidłowo nosić i przechowywać perfumy oraz jak testować, poznaliśmy podziały na nuty zapachowe (tutaj akurat moja wiedza była wystarczająca, jednak dowiedziałam się wielu różnych, innych ciekawych rzeczy, za co dziękuje Klaudii)
jaśmin

Czas mijał bardzo szybko, zapachy unosiły się już na schodach jak gdyby ktoś rozlał perfumy po całym budynku…

Ale my tylko o perfumach i perfumach przez całe 3 godziny? W sumie to tak. Ale zaczepiliśmy także o ciekawy temat, gdzie wynikła ciekawa dyskusja (a ci co mnie znają,wiedzą że dyskutować lubię i nigdy sobie nie odmówię)
czy perfumy mają płeć
Moim zdaniem nie mają. Płeć mają tylko ludzie i zwierzęta, to tak jak słusznie zauważyła Sabbath – sztuka nie ma płci, a perfumiarstwo to sztuka.

Pod koniec mogliśmy także zadawać pytania, na które uzyskaliśmy wyczerpujące i dokładne odpowiedzi. Bardzo miły ukłon w stronę dociekliwych.

Wszystko pięknie, prawda? Była tylko jedna rzecz która mi się stanowczo nie podobała. Zachowanie niektórych ludzi, którzy w niektórych momentach przeszkadzali Sabbath swoją rozmową, kiedy ta prowadziła swój wykład. Było to czasem uciążliwe dla zainteresowanych oraz dla samej Sabbath która musiała mówić głośniej i głośniej. Czasem trochę szacunku nie zaszkodzi, nie mówię, że robili tak wszyscy bo absolutnie nie (nawet jak czasem chciałam coś powiedzieć Lubemu to mnie uciszał) ale jednak, pewien niesmak miałam. Szkoda, bo ktoś się wysila, uczestnictwo było darmowe i nie szanuje się człowieka który poświęca swój czas i przekazuje wiedzę, której nie możemy dostać w każdym miejscu o każdej godzinie (bądź co bądź, zajmowanie się perfumami ,,na serio” jest nie często spotykane).

Na koniec wykładów rozpoczęło się ekscytujące rozdanie dzięki Luxury For Less. Każda osoba na wykładach miała wrzucić karteczkę ze swoim imieniem do pudełka i tak oto….
luxury for less
Udało mi się wygrać zestaw próbek i miniaturkę perfum.
luxury for less
Bardzo cieszę się z tej nagrody. Uwielbiam testować nowe perfumy. W sumie w trakcie rozdania wydarzyła się dość zabawna dla mnie sytuacje: Sabbath losowała karteczki z imionami, w końcu wylosowała moją i mówi ,,o, ktoś tutaj ma ładne pismo…zapraszam Martynę…” a ja, zwijając się ze śmiechu zaczęłam tłumaczyć że to niestety nie jest moje pismo, bo obie karteczki wypisywał narzeczony. Ale nic, pochwała dla niego, dla mnie nagroda, dobry układ ! :)
próbki perfum
Powyżej kolekcja wszystkich moich próbek. Oprócz perfum lubię mieć takie drobiazgi do testów, ogromnie pomaga mi to przy wyborze nowych flakonów.
A jako, że dostałam także zniżkę, to może wykorzystam ją na perfumy który zawsze chciałam wypróbować – Burberry.

Z chęcią pokaże Wam także moją stylizacje, o której pisałam na początku:
czerwony młyn
czerwony młyn
czerwon y młyn
czerwony młyn
Prosta stylizacja, bardzo wygodna, ale jednak bardzo mi się podoba.
Na dodatek jest to dobra okazja aby pokazać Wam jak prezentuje się w czapce od Black Garden.

Co mam na sobie:
Sweter: offbrand
Bluzka: prezent od jednej miłej Pani :)
Spodnie: Pimkie
Buty : Roxy
Dodatki: bransoletka Ciotka Ostra, czapka Black Garden oraz łapka kościotrupa ebay oraz naszyjnik od Children of the Grave

Na koniec pamiątkowe zdjęcie tuż po zakończeniu warsztatów:
czerwony młyn

Oczywiście, dobry event nie odbyłby się bez odpowiedniego after party. Imprezowaliśmy sobie w Goblinie. Ale co ja Wam będę mówić, prawda jest taka że to co się dzieje na afterparty zostaje na afterparty, może kiedyś? :)

Chciałabym jeszcze raz podziękować Sabbath za świetne warsztaty, ludziom oraz blogerom których poznałam. Jesteście świetni. Do następnych warsztatów, mam nadzieje że już niedługo !

Jeżeli lubicie perfumy, musicie się kiedyś koniecznie wybrać, zachęcam gorąco !